środa, 21 października 2009

Delfy i skarbiec Ateńczyków




Dzisiaj stojąc na skalistym tarasie, mając nad sobą góry Parnasu, oczami wyobraźni można zobaczyć kolejki pielgrzymów czekajacych na wygłoszoną heksametrem przepowiednię.
W Delfach decydowano o wojnie i pokoju, decydowano o sprawach ważnych, politycznych i błahych, osobistych. Wyrocznię mozna było spytać o wszystko, a ona zawsze udzielała odpowiedzi...
Pytia siedząc na trójnogu tuż nad rozpadliną sklną z której wydobywały się wyziewy gazu wprowadzającego ją w stan swoistego rodzaju transu, mamrotała słowa szeptane jej na ucho przez samego Apollina.
Wdzięczni pielgrzymi obsypywali Delfy bogactwami, mając nadzieję zakupić odrobinę przychylności boga wieszczków. Wzdłuż świętej drogi budowano skarbce poszczególnych miast.
Delfy rosły w siłę...

środa, 26 sierpnia 2009

Atena

Oczekiwany... to chyba za mało powiedziane.
Podziwiany na zdjęciach w książkach. Studiowany kartka po kartce.
I czekam przed wielką bramą... słońce zmusza do zmrużenia oczu. A może to podświadoma obawa zetknięcia się z marzeniem w rzeczywistości karze zaciskać powieki.

Mimo że marzenie wsparte było o żelazne rusztowania, nie mogłam czuć żalu czy rozczarowania. W końcu trochę lat ma już za sobą. Czas zmusił ją żeby wsparła się na konstrukcjach.
Stoi na wzgórzu. Góruje nad miastem odarta z kolorów. Zniszczona historią.
Dalej zachwyca.
Partenon.
Dla Ateny... w podziękowaniu za drzewko oliwne.


środa, 2 kwietnia 2008

Meteory - wiszące klasztory w Tesalii (Północna Grecja)

Do klasztorów zawieszonych na niebiesko-brązowych skałach prowadzi niezwykle wąska i kręta droga, która sama w sobie jest nie lada przeżyciem :) Polecam wszystkim o mocnych nerwach.
Zacznę od chyba najważniejszej kwestii czyli od ubioru... niby nic wielkiego ale w szortach i bluzce na ramiączkach zakonnicy nie wpuszczają na swoje tereny. Panie obowiązuje spódnica / sukienka i koniecznie zasłonięte ramiona, Panowie natomiast muszą mieć na sobie długie spodnie i również okryte ramiona.

Wiszące klasztory ... wywołują wiele emocji wśród zwiedzających. Niedostępne skały piaskowca kryją na swoich szczytach świątynie wschodniego kościoła ortodoksyjnego. W tym miejscu trudno nie myśleć o tym że przecież człowiek własnymi rękami nie mógł "tego" zrobić, że musiał brać w tym udział sam Stwórca. Pomijając fakt że takiego krajobrazu jaki rozciąga się na górzystych terenach Tesalii trudno szukać gdziekolwiek indziej na świecie, wielkim problemem jest poruszenie takiej części swojej wyobraźni aby zobaczyć jak w IXw ludzie wspinali się i zakładali klasztory na ostrych szczytach. Mnisi kształtowali i dalej kształtują tu swoją wiarę. Oderwani od życia codziennego rozważali zwoje Pisma Świętego zanurzeni w modlitwie. Czuli większą bliskość Boga, ich dusze były opodal Jedni z której wszystko się wywodzi. Obecnie z 21 wcześniej funkcjonujących klasztorów działa tylko 6: Klasztor Metamorfozy (Wielki Meteor), Warlama, Świętej Trójcy, Świętego Stefana Męczennika, Rusanu, Świętego Mikołaja Odpoczywającego.

Przedziwne "stwory" skalne ukształtowały się zgodnie z wolą Matki Natury. Za pomocą ruchów tektonicznych oraz rzeki Pinios obmywającej piaskowiec ok 30mln lat temu możemy w chwili obecnej podziwiać iglice, filary, głazy jakby niedbale rozrzucone nad ziemią. Będąc pomnikiem światowego dziedzictwa UNESCO Meteory sięgają nieba na wysokości 554m i zajmują obszar 65km2.
Od IX w przyciągali tu pustelnicy i asteci poszukując kontaktu z Bogiem, samotności i wyciszenia. Upodobali sobie tereny prehistorycznego morza sprzed milionów lat. Jak widać miejsce spełniło ich oczekiwania i z biegiem czasu poza wykutymi w skałach grotami zaczęli budować klasztory. W czasach największej świetności Meteorów na wierzchołkach filarów stało aż 21 świątyni. Z biegiem historii zakony traciły swoje majątki, klasztory zaczynały niszczeć... Te które pozostały są skarbnicą kultury, zabytków oraz niezwykłego ducha minionych lat. Piękne zdobienia pokrywające ściany i sufity, zabytkowe zwoje, bizantyjskie ikony, szkatułki ze szczątkami świętych...

Należy uświadomić sobie podczas wspinaczki po jakby niekończących się schodach że takie udogodnienie powstało dopiero pod koniec XXw, wcześniej używano wyłącznie lin. Znana i powtarzana przez większość przewodników historię angielskiego turysty powinna nam lepiej to uzmysłowić: koniec XIXw; angielski turysta po zwiedzaniu klasztorów, po zjeździe ową liną z ciekawości spytał jednego z mnichów "jak często zmieniają te liny?". Dostał jednoznaczną odpowiedź: "Jak się zerwie."
Przyjeżdżając do Meteorów warto zatrzymać się w miasteczku położonym nieopodal klasztorów, w Kalambace. Znajduje się tutaj pracownia Ikon która wytwarza je zgodnie z bizantyjską tradycją. Oprócz tego że sami możemy zobaczyć jak powstaje pisanie ikon, możemy je również zakupić. Dodam że pracują tam Polacy którzy nie tylko poczęstują nas niezwykle słodką "Grecką" galaretką i winem, ale opowiedzą o wszystkim i służą swoją pomocą.
Meteory to magiczne miejsce... Dusza unosi się ku Stwórcy.

środa, 12 marca 2008

Półwysep Chalcydycki Χαλκιδική



























 Półwysep Chalcydycki (Chalkidiki) zwany też Republiką Mnichów w czasach starożytnych był ojczyzną Gigantów, miejscem walk herosów obecnie jest jedna z największych atrakcji turystycznych Macedonii.
Znajduje się w północnej części Grecji.
Zajmuje ok. 3000 km2 powierzchni.
Otacza go Morze Egejskie i Zatoka Termajska.
Środkową część półwyspu zajmuje masyw górski.
Od strony południowej tworzą go trzy małe przylądki: Kassandra, Athos i Sithonia.
W części półwyspu Athos znajduje się państwo mnichów, a w jaskini Petralona odkryto szczątki najstarszego z naszych europejskich przodków.

Nazwa Chalkidiki pochodzi od nomosu Chalkis na wyspie Eubeja, której mieszkańcy skolonizowali półwysep w VIII i VII wieku p. n. e.. W opisie wojen perskich u Herodota pojawia się pierwsza pisemna wzmianka na temat półwyspu Chalkidiki - 32 jego najważniejsze miasta półwyspu sprzymierzyły się przeciwko Atenom tworząc federację. Przez stulecia półwysep był częścią Imperium Rzymskiego, następnie znalazł się pod panowaniem weneckim i bizantyjskim, wreszcie został podbity przez Turków. Od roku 1912 Chalkidiki jest częścią Grecji.

To romantyczne miejsce urzeka swoim pięknem każdego kto zawita w jego progi. Piaszczysto kamieniste plaże ciągną się kilometrami, błyszczą złotem, przejrzysta woda obywa brzegi. Przy ulicach rosną oliwki, cytryny i piękne oleandry. Malownicze widoki: skaliste góry i błękitne niebo zlewające się z błękitem morza w jedną całość.


Mówiąc że niebo jest niebieskie mam na myśli niezwykle soczysty kolor którego na próżno szukać w naszych rodzimych krajobrazach.
Noce są ciepłe. Dużą przyjemnością jest wyjście na krótki spacer w środku nocy i posłuchanie niczym niezagłuszonego szumu fal.

Na Chalkidiki znajdziemy wszystko z czym kojarzy nam się Grecja. Wino, miód, oliwę... Ciepłe morze Egejskie zachęcające do kąpieli... Zapach sosen unoszący się na każdym kroku... Gorące słońce przypiekające plażowiczów...
Chalkidiki to mnóstwo kontrastów.
Spotkamy się tu z najstarszą historią pamiętającą czasy Kronosa... w końcu Święta Góra Athos (2033 m n.p.m.) to dzieło jednego z Tytanów który nie chciał oddać władzy Zeusowi i rzucał w niego ogromne bałwany.
Bogata fauna i flora tego regionu zaprezentowana na zdjęciu obok cieszy oko podczas spacerów i nurkowania :)

na koniec parę ciekawostek:
  • Warto zaopatrzyć się w grecki miodzik; w większości wiosek sprzedaje się je przy drodze. Największym "producentem" miodu jest wioska Nikiti;
  • Dni targowe: Wtorek w Kassandrii i Ierissos, środa w Nea Moudanii, czwartek w Neos Marmaras, sobota w Poligyros. Targi odbywają się przed południem.
  • Wina
    Melisanthi - najlepsze białe wino (Carras)
    Agioritikos - półwytrawne białe i różowe wino z góry Athos
    Cava Tsantali - wytrawne wino czerwone starszych roczników
    Makedonikos - smaczne wino stołowe, białe, czerwone i różowe.

poniedziałek, 3 marca 2008

Loutraki


Loutraki - najstarszy i zarazem najbardziej znany kurort w Grecji.
Thermae- tak nazywane było przez starożytnych Greków a jego opiekunką była Artemisa Thermia. Na łamach historii zachowało się jako najstarsze opisane uzdrowisko.
Deptak w Loutraki
-----------------------------------------------------------------
Kamienista plaża
-----------------------------------------------------------
Rajskie widoki
-------------------------------------------------------------
Psiak odpoczywający na chodniku
-------------------------------------------------------------

Loutraki... tym razem odsłona dzienna :)
Miejsce często wybierane przez turystów którzy chcą ulokować się w przyjemnym miejscu w trakcie zwiedzania Koryntu. Miasteczko urocze, mimo że zarzuca mu się szybkie i niezbyt staranne odbudowanie po ostatnim trzęsieniu ziemi. Loutraki to miejsce magiczne (podobnie jak cała Grecja). Długi deptak na wieczorne spacery ciągnie się nad samym morzem. Niestety chodzenie boso po plaży może być lekko uciążliwe ze względu na dużą ilość kamieni jakie ją pokrywają. Ale za to jak pięknie się prezentuję! Kamienie w odcieniach rudości, białych i szarych obmywane przez wodę... Warto zabrać ze sobą okulary do nurkowania bo Morze jest wyjątkowo przejrzyste.
Na ulicach miasteczka możemy spotkać dużą liczbę bezdomnych kotów i psiaków, które są przyjaźnie nastawione do przechodniów. W tym miejscu chcę podkreślić że w Grecji wyłapuje się takie zwierzaki i szczepi, dlatego duża liczba czworonogów posiada obroże.
Loutraki słynie także z kasyna oraz leczniczej wody która jest rozlewana w pobliskich zakładach Pepsi. Z powodów zdrowotnych, jak już wcześniej wspominałam ściągają tu Grecy z całego kraju aby troszkę się pomoczyć i nabrać sił witalnych. Ponad to w miejscowych barach, tawernach do picia nie dostaniemy nic poza miejscową wodą :). Ma to swój urok....